Gazeta Wyborcza nr 83, wydanie z dnia 09/04/1997 REPORTAŻ, str. 19.

Strona główna Banda Czworga Statystyka Programowanie Po pracy Kontakt

Oświata u progu fikcji.

Zgromadzenie Narodowe uchwaliło poprawkę do konstytucji rozciągającą obowiązek szkolny na młodzież do 18. roku życia. Inkryminowaną poprawkę zgłosił, w ostatniej chwili, przewodniczący ZNP Jan Zaciura, licząc zapewne na zmęczenie parlamentarzystów. Sądzę, że uczynił to w trosce o utrzymanie miejsc pracy dla reprezentowanych przez siebie związkowców. Okaże się to być może skuteczne, ale za cenę przekroczenia przez oświatę publiczną progu fikcyjności. Progu, który został już przekroczony przez państwową służbę zdrowia.

Na pierwszy rzut oka poprawka jest słuszna, bo chcemy, by nasza młodzież się uczyła. Jednak przedłużenie obowiązku szkolnego spowoduje, że głównym zadaniem szkoły stanie się utrzymanie uczniów w jej murach, nie zaś nauczenie czegokolwiek. Ilustracją takiego nastawienia jest choćby nerwowe zachowanie się dyrektorów szkół w pierwszy dzień wiosny zwany Dniem Wagarowicza. Szkoła staje się wtedy bardziej aresztem prewencyjnym niż placówką oświatową.

Ponadto w każdej klasie znajdzie się jakiś Jaś, który nie chce się uczyć i stosuje szeroki arsenał zachowań w celu zwrócenia na siebie uwagi i zabicia nudy. Nauczycielowi nie pozostanie nic innego, jak walczyć z nim przez całe lekcje, oczywiście kosztem czasu poświęcanego innym. Już teraz istnieje praktyka przepychania uczniów przez całą szkołę podstawową do końca "obowiązku szkolnego". Teraz rozszerzy się ona na szkoły średnie. Można bowiem człowieka zamknąć, ale nie można zmusić do nauki.

Piotr Lindner, Łódź